Pod tym wpisem postaram się zebrać wszystkie różnice, które zauważyłem na drogach i ogólnie opisać sposoby na komunikację miejską.
Od samego początku dało się zaobserwować, że ruch uliczny jest duży. Podobnie jak w stanach, życie tutaj bez samochodu - ze względu na odległości - jest udręką. Auta są w miarę tanie, paliwo podobnie, samo zdobycie prawa jazdy również jest prostsze niż w kraju. Duży minus to cena ubezpieczenia. Świeżo upieczony kierowca wyda na to jakieś kilkaset dolarów miesięcznie. No ale jest za to gdzie pojeździć. Rozbudowane autostrady i odległości pomiędzy skrzyżowaniami prowokują do depnięcia sandałem.
Niestety ceny mandatów a i może sama kultura jazdy powoduje, że kierowcy przestrzegają ograniczeń prędkości.